|
Bułat Okudżawa

1924 - 1997 |
Kiedy odchodzi zwykły szary człowiek, pozostawia po sobie
wspomnienie i żałobę w sercach najbliższych. Bywają jednak
szczególne, nadzwyczajne osoby, które obdarowywały innych tym,
czego często nie można opisać słowami. Mam tu na myśli aktorów,
poetów, pisarzy, muzyków.. Gdy oni odchodzą, pozostaje po nich
jakaś nieprawdopodobna pustka. Pustka, której już nigdy nikomu
nie da się zapełnić. Niestety, w ostatnich latach, odeszło ich
tak wielu...tak wielu... Gdy znika nagle z naszego
życia taka właśnie piękna, twórcza osobowość, niepowtarzalna
artystyczna indywidualność, opłakujemy nie tylko odejście
konkretnego człowieka, lecz wszystko co sobą reprezentował, czym
do nas przemawiał i czym nas wzruszał. |
Taka właśnie pustka została po Bułacie Okudżawie - tym bardzo
szczególnym bardzie naszych czasów. Ten poeta i pieśniarz przemawiał do
nas tą jakąś nieuchwytną tęsknotą - do czego, za czym...? Chyba za
życiem lepszym, łatwiejszym, weselszym. Tyle tej jakiejś nostalgii w
jego tekstach, melodiach. Choć w dzisiejszych "zmodernizowanych" czasach
nostalgia stanowczo wychodzi z mody, na pewno jeszcze długo będą
brzmiały te Jego "rozdzierające dusze" akordy. Czy to na łonie natury,
wokół romantycznych ognisk, czy też w najzwyklejszych domach,
najzwyklejszych ludzi.
Bo chyba jednak ciągle nam potrzeba tej bułatowej
dumki. Zadumy nad życiem, poetyckiej refleksji, sentymentalnego smętku,
ale też i buntu. Dopóki będziemy odczuwać taką potrzebę, Bułat Okudżawa
zostanie wśród nas, będzie trwał... Niech więc ta strona przypomni nam
tego wielkiego człowieka o łagodnym spojrzeniu, a jego ciepły głos,
niech rozgrzeje nasze serca...
*** ZAPRASZAM ***
ML
|